Trenerzy i terapeuci / Katz Debra /
Relacje uczestników kursów Debry
“Trening z Debrą Katz był jednym z najbardziej wartościowych i dających spełnienie doświadczeń, które miałem na mojej drodze psychicznego rozwoju. Troska Debry o postęp i pewność jej uczniów jest niezrównana. Jej wspaniała wiedza i umiejętności jasnowidzenia zabiorą Cię w miejsca, o których odwiedzeniu mogłeś tylko marzyć. Jestem jej prawdziwie wdzięczny za to, co pomogła mi odkryć” – David Karby www.indyspiritualpath.com
***
Moje przeszłe doświadczenia parapsychiczne są bardzo nieliczne. Nigdy nie widziałem ducha jako dziecko, nigdy nie wizualizowałem obrazów i nie miałem myśli na temat nowopoznanych osób, które potem okazywały się prawdziwe, nigdy nie rozmawiałem ze zmarłymi bliskimi mi osobami… Rzadziej niż okazjonalnie, myślałem o kimś po raz pierwszy od dawna i w ciągu 24 godzin dostawałem od tej osoby e-mail albo telefon, albo też ktoś mówił mi, jak bardzo był zaskoczony moim telefonem, ponieważ tak dawno nie rozmawialiśmy, a akurat w tej chwili ta osoba o mnie myślała albo mówiła. Tylko raz widziałem kolor aury wokół czyjejś głowy (tak, myślałem, że mam zwidy, dopóki obecny tam jasnowidz nie wskazał tego samego koloru w tym właśnie miejscu). Tylko raz poczułem wibrujące ciepło Reiki od bliskiego przyjaciela i to też trwało tylko 1 sekundę – wiele razy kiedy inni przekazywali mi energię Reiki, nic nie czułem. Jako dziecko, kościół i rodzina mówili o zjawiskach parapsychicznych jako o czymś, co pochodzi od diabła i kazali unikać tych tematów… owszem, i tak wiedziałem, że zdumiewające dary Jezusa były przekazywane licznym osobom, które go dotknęły lub były w jego otoczeniu według Biblii… więc nie do końca wierzyłem, że mówiono mi prawdę na ten temat. Zawsze byłem ciekaw rzeczy o takim nadprzyrodzonym charakterze.
***
Przeczytawszy kilka książek o tym “Jak być medium” i “Jak medytować” (przyznaję, próbując stać się bardziej uduchowioną osobą) dotarłem do miejsca, w którym poczułem, że czytanie nic mi nie przynosi. Musiałem zacząć robić to, czego się nauczyłem. Jednym ze sposobów zmotywowania się było opłacenie kursu lub seminarium. Zaczęły się poszukiwania.
***
Po natknięciu się na stronę Debry Katz i różne internetowe recenzje jej książki „You are psychic”, zdecydowałem się przeczytać – tak – jeszcze jedną książkę. Skończyłem ją w około 2 tygodnie, wykonując każde ćwiczenie medytacyjne, by wytężyć swoje psychiczne mięśnie i zaglądać w przyszłość. Odkryłem, że jej książka jest dość rzetelna w temacie jasnowidzenia, jak medytować, co robić a czego nie podczas zawodowej pracy duchowej, etyki w tym interesie, spraw seksualnych pojawiających się w odczytach, dzieci, odczytywania innych jasnowidzów, szkół parapsychicznych i innych. Nie znalazłem żadnej innej książki tak zorganizowanej i rzetelnej. Czytając, czułem, że autorka pisze z głębi serca, z naturalnym poczuciem humoru, z pozycji siły i dumy ze swej pracy jako Jasnowidz i Uzdrowiciel. Wiele innych książek przedstawiało naprawdę nijaki materiał, powtarzany w każdej z nich – owszem, były tam też prawdziwe informacje, ale nie w zwięzłej, bezpośredniej formie, jak u Debry.
***
Nasze pierwszych kilka sesji składało się ze spodziewanych ćwiczeń parapsychologicznego umysłu, rozszerzenia aury czy „przewodu uziemiającego”, które praktykowałem już podczas wielu lokalnych metafizycznych wypadów. Debra bez pośpiechu wyjaśniła mi krok po kroku sposób, w jaki każda część łączyła się z następną i dlaczego wszystkie były tak bardzo ważne dla końcowego efektu jasnego odczytywania obrazów i informacji, które jawiły mi się w czasie naszych ćwiczeń medytacji i wizualizacji.
***
W czasie drugiej sesji, mogłem wizualizować i werbalizować bardzo dokładne opisy miejsc, w których osoby znane Debrze były w ten właśnie weekend. Owszem, bałem się, że obrazy były tylko śmiesznymi, losowymi myślami, które dla niej wymyślałem… tak trudno było mi w czasie tej sesji zacząć mówić i czuć, że to jest oparte na rzeczywistości! Myślałem nawet, że ona pewnie potwierdza to, co mówię, tylko po to, żebym się nie zniechęcił i nie przestał przychodzić. Był to szczery strach, który później okazał się marnowaniem mojej dobrej energii. Precyzyjnie wizualizowałem rodzinne zależności tej osoby. Całkiem dobrze widziałem też ich nową pracę… powiedziałem, że widziałem „ciężarówki, kształtowanie krajobrazu, duże zbiorniki wodne i dużo przewodów”… zakładałem, że to jakiś interes związany z kształtowaniem krajobrazu albo projektowaniem ogrodów. Rzeczywisty związany z ciężarówkami interes był „osadzony” w miejscu, którego właścicielem była firma kształtowania krajobrazu, a wszystkie te przewody były w rzeczywistości połączeniami między kabiną ciężarówki, przewodami paliwa prowadzącymi do wielkiego zbiornika paliwa (wody) i naczepą z tyłu. Była to firma przewozowa. Widziałem nawet stany, w których aktualnie działała i to, gdzie nie mogła działać. Jak na kogoś, kto nigdy nie „czytał” nikogo w czasie takiej sesji, byłem tak zdumiony, że nie wierzyłem, że naprawdę widziałem te rzeczy. Ale widziałem. I były prawdziwe.
***
W czasie trzeciej sesji, okazało się, że miałem łzy w oczach i nagle czułem się smutny podczas czytania przez telefon zaproszonej kobiety. Czułem się śmieszny mówiąc o tym, ale odważyłem się i przerwałem odczyt, by powiedzieć Debrze i tej kobiecie o tym, co czułem. Miałem świetny dzień – żadnego smutku w moim życiu, ani płaczu. Dzwoniąca powiedziała, że wychwytywałem jej wizytę u członka rodziny, która spowodowała jej spóźnienie na naszą sesję. Była emocjonalnie rozchwiana i przygnębiona i płakała z powodu rodzinnych problemów ze zdrowiem. Debra łagodnie potwierdziła, że to, czego doświadczałem, nazywało się „Jasnoodczuwaniem” – to psychiczne odczucie czyjegoś ważnego stanu emocjonalnego. W kolejnej sesji to przydarzyło się znowu, a nowy gość potwierdził, że tego właśnie dnia płakał i był rozkojarzony. Wow!
***
W miarę, jak odbywaliśmy kolejne sesje w ciągu kilku tygodni, czułem się coraz pewniej mówiąc o tym, co czułem i widziałem. Debra i goście byli dla mnie bardzo mili, mówiąc mi pod koniec rozmowy, że wykonałem fantastyczną robotę i byłem zaskakująco dokładny. Czułem się w 100% wspierany przez Debrę. Czułem, że nic nie mogło pójść źle, gdy Debra była ze mną podczas rozmowy. A gdybym powiedział coś niewłaściwego lub wyrwanego z kontekstu, Debra była ze mną, by naprawić szkody, które mogłem spowodować nieświadomie i przypadkowo. Tak, niektóre z moich naiwnych interpretacji symboli, które widziałem, były po prostu nietrafne. Ale Debra z wdziękiem przekształcała to, co myślałem, że muszę powiedzieć we właściwą formę przy użyciu swojej intuicji jasnowidza, by uspokoić nerwowych gości na linii. Tak bardzo byłem wdzięczny Debrze za jej przewodnictwo i dążenie do tego, bym osiągnął doskonałość w tej nowej umiejętności! Czułem to podczas każdej naszej sesji.
***
Polecam tą autorkę i nauczycielkę każdemu poszukującemu duchowej drogi. Nie będziecie zawiedzeni skutkami swojej pracy domowej i sesji. Już nie czuję, że nie mogę znaleźć w życiu odpowiedzi. Szczerze czuję, że teraz jestem bardziej zdolny do zagłębienia się we wnętrzu w poszukiwaniu osobistych przemian i duchowego przewodnictwa dla każdego, z kim mam zaszczyt dzielić swą duszę w czasie świętych sesji Światła.
***
Uśmiecham się na samą myśl o tym, gdzie wszyscy dotrzecie! Uśmiecham się, znając radość i duchowe szczęście, które wkrótce wszyscy będziecie odczuwać w życiu, po opanowaniu prostych i potężnych ćwiczeń Debry… które każdy może wykonać! Nauka wytężania „psychicznych mięśni” to dużo więcej niż tylko umiejętność wiedzenia obrazów i interpretowania ich dla waszego gościa. Uczycie się PODSTAWOWEJ umiejętności życiowej, której powinno się uczyć każde dziecko. Ta nowa życiowa umiejętność otworzy wam duchowe drzwi i da pewność siebie, która przedtem wydawałaby się wam w 100% niedostępna… małym, starym, normalnym wam… ha. Z niecierpliwością czekam na wiadomości o waszych osiągnięciach od Debry albo od was osobiście. Przygotujcie się… teraz, skaczcie!
Kevin Pittman, Jasnowidz, uzdrowiciel Reiki